Myślenie kłamstwem skażone

Co się panu Baterowi w Polsce podoba, a co nie podoba – jego sprawa: wrażenia to pole emocji, które inni mogą podzielać albo i nie. Demokracja to wolność wypowiedzi w ramach prawa. Dziennikarzowi nie wolno jednak walcząc z jedną nieprawdą historyczną posługiwać się inną, tym bardziej, że historia to jak najbardziej współczesna. Niezgodne z faktami twierdzenie p. Bielana, że prezydent Lech Kaczyński od czegokolwiek Gruzinów uratował odpiera Bater kłamliwym twierdzeniem o raporcie UE, przypisującym winę za wybuch konfliktu wyłącznie Gruzji.

Po pierwsze: zakończenie działań wojennych to efekt porozumienia o zawieszeniu broni podpisanego przez prezydenta Dmitrija Miedwiediewa po rozmowach z prezydentem Sarkozym sprawującym wówczas prezydencję w UE. Wystąpienie prezydenta Kaczyńskiego i innych – zebranych dzięki niemu prezydentów – miało ogromne znaczenie moralne, wspierając Saakaszwilego i naród gruziński, ale na militarne losy konfliktu nie wpłynęło.



Po drugie: raport UE wyraźnie stwierdza, że „wojnie w Gruzji winne są obie strony, gdyż Gruzja odpowiedziała atakiem na wcześniejsze przygotowania wojenne prowadzone przez Rosję. „Zarówno Rosjanie, jak i Gruzini i Południowi Osetyjczycy złamali międzynarodowe prawo humanitarne” – to jedno z twierdzeń tego raportu. Przygotowania do wojny Rosja rozpoczęła wiele miesięcy wcześniej odbudowując kolej łączącą porty abchaskie, lokując dwie dywizje 58 Armii tuż obok granic Gruzji, przygotowując do ataku na Gruzję oddziały czeczeńskie podległe prokremlowskiemu prezydentowi Czeczenii – Kadyrowowi, itd, itp. A wojnę zaczepną (ostrzały terytorium Gruzji) prowadziła przez cały rok 2007.

Szef Sztabu Generalnego w 2008 r. gen. Jurij Bałujewski mówił w 2012 r, że decyzja o inwazji została podjęta przez Putina zanim zmienił go na Kremlu Miedwiediew. Komentując oskarżenia generałów, Putin przyznał, że plan ataku na Gruzję był przygotowany z wyprzedzeniem a „Sztab Generalny Sił Zbrojnych przygotował plan militarnej akcji przeciwko Gruzji pod koniec 2006 roku, a ja go autoryzowałem na początku 2007” .

Ludność Cchinwali uprzedzono o możliwości ataku: już 2 sierpnia stolicę Płd. Osetii opuściły – najczęściej podstawionymi autobusami – tysiące ludzi. Między 2 a 6 sierpnia wyjechało z Cchinwali powyżej 40 tysięcy osób.

Wszystko, co pisze p. Bater w swoim tekście o Rosji, Gruzji i Saakaszwilim nie ma pokrycia w faktach, wykazuje natomiast mocne „skażenie wschodnim myśleniem”, a konkretniej kremlowską propagandą. Ponieważ jednak sam autor nas o takowym w tytule uprzedza, trudno mieć do niego pretensje.

Zgodnie z tym p. Bater utrzymuje, że „cudzoziemcy, po dłuższym pobycie w Rosji przyznają, iż tylko rządy silnej ręki mają tu sens…”. Gratulacje dla tych cudzoziemców, którzy aprobują zabójstwa lub ciężkie pobicia opozycji, powszechność stosowania tortur podczas śledztw, nie tylko w sprawach politycznych, gdyż w prawie rosyjskim po dziś dzień, jak za Stalina, „przyznanie się do winy jest królową dowodów”, i takie tam inne zabawy z człowiekiem, które z jego zaberowanymi przez demokrację prawami na szczęście – wedle tych dziennikarzy - nie mają nic wspólnego. A twierdzenie, że Rosjan można utrzymać w ryzach tylko rządami silnej ręki po prostu im uwłacza. Co stwierdzam po 15 przeżytych wśród Rosjan latach.

Polemika z tekstem Koniec kanikuły - skażone wschodnim myśleniem, wybiórcze i stronnicze spojrzenie z Polski na Polskę okresu wakacji
Trwa ładowanie komentarzy...